Najpierw obejrzyjcie, potem możecie się popłakać i na końcu poczytać, choć tak mało można powiedzieć…
To samo w o wiele lepszej jakości można obejrzeć -> tutaj.
Są tacy ludzie, których talent powoduje u mnie natychmiastowy zanik umiejętności wyartykułowania czegokolwiek. Takim kimś jest facet, który powyższe nakręcił. 45 sekund, kilkadziesiąt ujęć z życia tak zwanego “każdego normalnego” człowieka. Każde ujęcie, każdy kadr to strzał w serce. Sztafeta myśli: o czym… jak to… tak krótko… przecież…
Naprawdę niewiele można powiedzieć; moim zdaniem można sobie tylko cichutko popiszczeć. Jesteśmy na tym świecie tak krótko, a jednak zwykle wydaje nam się, że stale jest jeszcze czas na “te wszystkie rzeczy, które koniecznie musimy zrobić” zaraz po tym, gdy popracujemy, zarobimy, wychowamy, odpoczniemy i będzie urlop. Z drugiej strony: na tym świecie jest cudownie, tak zwyczajnie pięknie. Tyle piękna wydarza się w życiu każdego z nas. Może tylko o to chodzi i niekoniecznie warto zawracać sobie głowę marzeniami o innym “formacie życia”? Może powinniśmy po prostu wziąć wszystko, co w życiu proste i piękne i dla każdego niepowtarzalne – chociaż powtarza się miliard razy w każdym pokoleniu – i cieszyć się. Może tak? Może jednak przyspieszyć i zająć się NAJPIERW wszystkim odkładanym “na później”. Nie wiem. Raczej to drugie, jesli ma się wystarczająco dużo odwagi. Obejrzałem ten filmik(?) kilkadziesiąt tysięcy razy w ciągu ostatnich miesięcy
. Na pewno wiem jedno: tak okropnie smutno i źle i niesprawiedliwie będzie stąd odchodzić. Prawda?
2010/02/25 o 20:09
Tak, na pewno smutno. Wyobrażałam sobie tę chwilę wiele razy i za każdym było niesprawiedliwie, źle i smutno… Już mi smutno!
..a mam nadzieję, że jeszcze pożyję, i mam nadzieję, że z coraz większą świadomością jak opisujesz, że “to nie próba generalna” (uwielbiam to porównanie). I ten filmik, oprócz wielu refleksjio tym co w nim jest, daje tyle samo o tym czego w nim nie ma, a może i więcej. Bo czy to nadal ważne? Głos mi mówi, że tak. Ale czy się przebije ponad 55s? Czy będzie musiało coś zastąpić? No nic, udam się podumać.